KLAPKI SKÓRZANE

Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla frazy: KLAPKI SKÓRZANE





Temat: Buty Ecco - oddalona reklamacja
A oto moja niemiła przygoda z Ecco - zaskakujaca bezczelność,
absurdalna opinia rzeczoznawcy, dwukrotne odrzucenie reklamacji.

Zakupione skórzane półbuty Ecco dramatycznie przeciekają –
przeciwieństwie do podobnych butów innych marek (np. Ryłko), nie
można przejść suchą nogą do miejsca oddalonego o 20 metrów od
budynku.

W odpowiedzi na pierwszą reklamację, otrzymałam pismo z informacją,
iż but jest wykonany ze skóry i w związku z tym ma prawo przeciekać,
i że jak chcę mieć nie przemakający to powinnam kupić goretex.

Złożyłam reklamację ponownie i napisałam pismo wyjaśniające
podejrzewając, że zaszło nieporozumienie co do powodu reklamacji,
tj. że nie było tak silnej ekspozycji na wodę, żeby skóra
przemiękła, i że moim zdaniem przeciekanie jest na szwach.

Kolejną reklamację odrzucono załączając opinię biegłego,
potwierdzającą oczywisty fakt, że but skórzany ma prawo przeciekać,
czyli de facto, że but skórzany nie jest kaloszem. Ponadto od
pracownika sklepu usłyszałam, że:

-Nikt mi przecież nie obiecywał, że nie będą przeciekać.
-Jak chciałam, żeby nie przeciekały to powinnam kupić goreteksy,
albo kalosze
-Buty MAJĄ PRAWO PRZECIEKAĆ JUŻ OD PIERWSZEJ SEKUNDY!
-Jak chcę to mogę iść do sądu.
(W/w usłyszałam w sklepie Ecco w Factory w Ursusie)

Towar jest ewidentnie niezgodny z umową, ponieważ nie posiada cech
jakich racjonalnie mogłabym oczekiwać od obuwia tego rodzaju. Wiem
jakie cechy posiadają buty tego rodzaju i miałam prawo słusznie
oczekiwać, że przy określonym sposobie ich użytkowania i
konserwacji, nie będą przeciekały w sposób uniemożliwiający ich
użytkowanie. W Ryłko, Adalbert czy innych butach chodziłam po kilka
sezonów i nie przeciekły ani razu, a Ecco przeciekło już przy
pierwszej mżawce (nie chodziłam w strugach deszczu ani po kałużach,
jak sugerował pracownik). Kupując drogie markowe buty nie
spodziewałam się, że zupełnie nie będą spełniały swojej funkcji.
Gdybym chciała kupić buty przeciekające to kupiłabym klapki, a nie
półbuty renomowanej firmy, ponadto gdybym przy zakupie otrzymała
informację, że w tych butach, w przeciwieństwie do podobnych butów
innych marek, nie można przejść suchą nogą z samochodu do budynku i
że but ma prawo przeciekać „już od pierwszej sekundy” nigdy nie
zdecydowałabym się na ich zakup!
Nigdy więcej u nich nie kupię i nie polecam. Traktowanie klienta
żenujące, niegodne firmy, na jaką kreuje się Ecco.



Temat: Co kupic jako pamiatke i co zjesc:)?
Jeśli chodzi o pamiątki to:
- piękne dywany i kapy
- różnorodne chusty
- lampiony z metalu- cuuuuudne
- lampiony ze skóry
- biżuteria, bardzo różnorodna, oczywiście wszędzie twierdzą , że to
srebro...:( są też srebrne wyroby, najczęściej za szybami.
- olej arganowy kosmetyczny- niezwykłe właściwości kosmetyczne( na
gojenie ran. np) jak i zdrowotne ( olej arganowy spożywczy)oraz
kremy z oleju arganowego ( można kupić w zielarniach.
- pachnidła- mydełka, olejki zapachowe- duży wybór.
- przyprawy ( np. harisa- bardzo ostra przyprwa) szafran, itp.
- ceramika- przepiękna , cudowna, w różnych formach i stylach.
- kafelki - ceramiczne- to już bajka.
- wyroby drewniane- maski, wielbłądy itp,
- wino - koniecznie z Meknes
- ciasteczka ( na targach )
- takie słodkie bloki zrobione z orzechów, migdałów i dużej ilośi
miodu
- wyroby skórzane ( wszechobecne klapki ) kurtki, torby
- pufy skórzane też były bardzo ciekawe
- kolorowe ichniejsze szklaneczki do herbat z miętą, do tego
srebrnego koloru dzbanki do herbat.

uff, chyba tyle :))

co do potraw to:
- tadżin ( gulasz )
- pastilia ( mielone mięso przekładane ciastem cienkim , posypane
cukrem pudrem - mój faworyt..)
- kus kus
- owoce morza- wydaje mi się, że są w bardzo atrakcyjnych cenach
- ślimaki w sosie kminkowym - mi nie smakowały
- prażone orzeszki, migdały
- ciasteczka
- Panache - napój owocowy na bazie mleka - przepyszny
- świerzo wyciskane soki z owoców.
- broszczety - takie kebaby na przekąkę
- pikantna zupa - chyba harira
- i dużo innych dziwnych rzeczy - np. jerzowce- ochyda.
- przepyszne okrągłe chlebki - takie pity ( chyba )- na każym rogu
sprzedają.






Temat: rozwazania o modzie i gustach :)))
Gustibus non disputandum
:o)
Blum - masz racje, w Stanach panuje absolutne bezguscie. Mimo, ze jak pojdziesz
do pierwszego lepszego sklepu to znosne ciuchy znajdziesz to jednak na ulicach
oglada sie ludzi ubranych jak siodme nieszczescie.
Praktycznie WSZYSCY nosza biale skarpetki frotte do WSZYSTKIEGO, do sklepow w
niedziele ludzie przyjezdzaja w pidzamach, w nieodpowiednim do pogody stroju
[klapki w styczniu - norma].
Amerykanie nie potrafia robic butow. Jak sie pomieszka tutaj troche to
zaczynasz sie przyzwyczajac do tych wzorow i dlatego za kazdym razem jak kupuje
buty musze sie ostro zastanowic czy aby na pewno wyszlabym w nich w Polsce...
A do tego, w Stanach wraca moda na lata 60-te i jesli tutaj spodnice z 5
halkami to szczyt mody [do tego obowiazkowo obuwie typu "cichobiegi firmy
szelest"], to wiem, ze w Polsce by to nie przeszlo...
Jesli chodzi o moje otoczenie to generalnie czasami rozwala mnie moja
tesciofka, kobitka skadindad swietna... ma juz swoje latka i zaczyna
uskuteczniac noszenie spodni na Ed'a Grimley'a [nie wiem czy wiecie o co mi
chodzi...], czyli podciaganie spodni pod sam biust... no, mozna sie posikac...
Do tego na przyklad mamy taki uklad - spodnie polarowe od dresu, koszulka, buty
skorzane "mokasyny" bez piety [czarne] i biale skarpetki...do tego elegnackie
okulary przeciwsloneczne i czarna skorzana torebka - nie wziela dzisiaj
prysznica, ale bez pociagniecia ust szminka nie wyjdzie z domu - moja tesciofka
jest gotowa na zakupy... ROTFL... i powiem wam, ze nie jest to jakis ewenement
w skali kraju... innym razem siostra mego malza na kolacje bozonarodzeniowa
uraczyla nas widokiem siebie w podartym polarze granatowym, ktory oblazl
dokumentnie siercia jej bialego wilczura i za male jeansy.... Boszsz...




Temat: zamienie bardzo wiele dla dziecka, mamy, domu....
zamienie bardzo wiele dla dziecka, mamy, domu....
dla dziecka!!!!!!
kombinezonik zimowy jasnoniebieski z naszywką przedstawiającą mordki dwóch
piesków-74
kurtka dżinsowa, z podbitym kożuszkiem na 3-4 latka
kombinezonik żółty jak kurczaczek na 62
karuzelka dla dziecka
poduszka do karmienia
poduszka poporodowa
Łóżeczko
materac gryczany
wanienka mała
wanienka duza
nosidełko do wózka
klapki po domu dla dziecka, czerwone
nowa chusta kangurka
chusteczka na głowę dla niemowlaka
czapeczka ciepła, biała
body białe z aplikacją zoo rozmiar 62-68
śpioszki z krótkim rękawkiem 68
seledynowa bluza z króliczkiem rozmiar 68-74
śpioszki z długim rękawem 64-68
body z krótkim rękawem 62-68
śpioszki z krótkim rkawem 68
spodenki pasiaste 62
biała eleganck bluza 62-68
kaftanik z długim rękawkiem 68
dresik jasnoniebieski 62-68
kaftanik z długim rękawem 68
dywanik "Disneya" taki co może służyć za matę, lub powiesić koło łóżeczka
dziecka
body rozpinane na długości 62-68
śpioch krowa 62-68
pełno pluszaków
pozytywka duża klown
nastolatki!!!!!!!!!!!!!!
top dla nastolatki, czarny, rozpinany na express
jasnoniebieska bluza dla nastolatki, rozmiar 34
spodnie czarne 34
mini czarna 34
mini czarna 34
dla mamy!!!!
bluza dla mamy zielona, z flagą stanów zjednoczonych, rozmiar "M"
prześwitujaca bluza dla mamy "L"
spodnie dla mamy skórzane 38
spodnie "Mark&spencer spodnie na 36 rozmiar
"Levis 701 students" 36
nowe!!!
nowy świecznik "słoneczko"
nowy zegar drewniany ze schowkiem na klucze
bajki!!!!!!!!!!!!
"calineczka"-VCD
"w pustyni i w puszczy"-VCD
"20 000 mil podwodnej żeglugi"-VCD
"Dzwonnik z Notre dame"VCD
"zaczarowany ołówek"-VCD
"Herkules"-VCD
"Calineczka"-VCD
"Tęczowy festy"-gry i zabawy na VCD
książki!!!!!!!!!
"kronika małego dziecka"
"Warto karmić piersią"
ja potrzebuję:
ubranek dla dziecka (synka) 74-86
krzesłka do karmienia
zabawek dla 9-miesięczniaka wzwyż
inne propozycje. Na pewno się dogadamy!!!




Temat: Wątek całkiem serio
Wątek całkiem serio
Może i głupio to wygląda, ale co mi tam...Jestem ponad 3 lata po ślubie, więc
jeszcze niewiele.Mam męża o 13 lat starszego i jednego syna, półtora
roczku.Jestem ostatnio u kresu wytrzymałości, tj. na urlopie "wypoczynkowym",
siedze w domu z dzieckiem, niania ma wolne.Kocham dziecko, ale jestem nim
bardzo zmęczona i...chyba się go trochę boję? Mam z mężem mniejsze lub
większe konflikty o finanse, sama nie wiem, jak to oceniać.Maż wyrzuca mi, że
więcej wydajemy niz zarabiamy.Fakt, kupiłam sobie ostatnio klapki
ortopedyczne skórzane i 2 pary spodni Jackpot (korzystajac z wyprzedazy). Nie
zamierzam tu udawać, ze jestem biedną, ciemiężoną żoną. Mąz jest ogólnie
dobrym człowiekiem, zajmuje się dzieckiem na równi ze mną. Ale...wczoraj
prawie go zmusiłam do kupienia porządnego odkurzacza wodnego dla alergików
(nasz synek jest silnie uczulony na roztocza), a on do tej pory wypomina mi,
że zapłacił za odkurzacz z niespłaconej pozyczki!! Ponieważ "nie stać nas"
zrezygnowałam z zakupienia i tak mocno przecenionych sandałków, które byłyby
idealne dla moich stóp (mam II stopień niepełnosprawności-schorzenie nóg).
Mamy 2 pokojowe mieszkanko, kupione z naszych życiowych oszczędności (no
dobra, większosć oszczędności męża, bo w końcu jest ode mnie dużo starszy).
Ja mam pewne trudności z chodzeniem, no i ciężko mi schudnąć...Cały czas
myślę o drugim dziecku. Czy to rozsadne, biorąc pod uwagę minimalizm życiowy
mojego męza (on kategorycznie twierdzi, że w zyciu nie zmienimy tego
mieszkania na większe....przy jego "zaradności" chyba wie, co mówi). Ja mam
28 lat, powinnam wymieniać stawy biodrowe na endoprotezy, a nie myśleć o II
dziecku. Mój mąż ma 41 lat...Nie zdecyduję się przecież na drugie dziecko,
kiedy będzie dobiegał 50-tki...Ale cały czas myślę o tym, zeby mieć drugie
dziecko (miałam ich wg. lekarzy w ogóle nie mieć)...choćby ze względu na to,
które już jest.Mam przeczucie, ze jako model 2+2 będziemy lepszą, cieplejszą
rodziną, że wszystkim nam będzie lepiej: dziecku, bo będzie miało rodzeństwo,
nam, bo nasza uwaga jakoś rozłoży się z jedynaka na dwójkę dzieci, bo dzieci
jednak czasem zajmą się same sobą. Boję się być drugi raz w ciąży, boję się o
swoje zdrowie, jestem straszną egoistką. Ale dlaczego wciąż myślę o drugim
dziecku?? Skoro męczy mnie dłuższe przebywanie sam na sam z synkiem, którego
już mam?? Mogę mieć poważne problemy zdrowotne, mogę stracić pracę....ech, a
czy kogoś w pełni sprawnego też nie może to spotkać?? Już sama nie wiem, co
mam o tym wszystkim myśleć.



Temat: zakupy w łodzi- kappahl
w Łodzi zdecydowanie warto odwiedzić:
1) salon firmowy BUT-S przy ul. Traktorowej; buty z poprzednich kolekcji w
cenach, które sa niesamowite - np skórzane weekendowe klapki już od 40 zł
2) salon Telimena za Grosik - przy ul Jaracza, przy Sterlinga - równiez
niezwykle atrakcyjne ceny, np garsonki już od 50 zł - czasem można cos naprawde
niezwykłego trafic
3) salon Wólczanka za grosik, ul Wólczańska - bluzki i koszule z poprzednich
kolekcji za śmieszne pieniądze, szczególnie przydatne dla mężczyzn
4) hurtownie przy ul Kilińskiego (niedaleko Izby wytrzeźwień), która w swojej
ofercie ma Próchnika, Pabie, Emfor - płaszcze wełniane juz od 300 zł, sprzedaja
detalicznie bez problemu, a wybór jest taki, ze kręci sie w głowie; 2 lata temu
kupiłam sobie letnia nieprzemakalna kurteczke za 60 zł, jest prześlizzna, ale
juz pralnia kosztowała mnie drożej niz sam jej zakup;)
5) Saspol na rogu ulicy Piotrkowskiej i Andrzeja Struga - podobno to jeden
wielki outlet z niezwykłymi cenami, ale to ze słyszenia, bo sama nie byłam
jeszcze
6) sklep z butami na Piotrkowskiej, tuz za Jaracza (nie pamiętam numeru i
nazwy, ale po nieparzystej stronie - rozpoznasz po oryginalnych i ślicznych
bucikach), pani sprowadza towar prosto z Włoch, ceny stosunkowo akceptowalne,
ale wybór naprawdę ogromny
7) sklep Randka na Więckowskiego, tuz przy Piotrkowskiej - bielizna i różne
kobiece fatałaszki, asortyment adekwatny do nazwy; piekne wzory, duzy wybór,
przemiła obsługa, mozna nawet czasem negocjowac ceny;)

Galeria jest śmiesznym targowiskiem prózności, gdzie ludzie przychodzą się
pokazać - nie przepadam za tymn miejscem, które wg mnie jest plastikowe,
pozbawione charaklteru, ale ma też dobre strony: z pewnościa spodoba Ci się
Zara, wart poszperać po wieszakach CArry - maja świetne sukienki letnie w tym
sezonie po )JUZ) przystepnych cenach.




Temat: Moda etyczna
staram się z niczym nie przesadzać, w żadną stronę. Kiedyś miałam tak, że
wszystko "czarno-białe" i troszkę klapki na oczach, teraz wolę szukać wszędzie
złotego środka. Nie wszystko wyszło mi na zdrowie. Może dlatego, że lubię być
konsekwentna, więc jak już przez wiele lat byłam b. "nawiedzoną" wegetarianką,
to nie nosiłam też niczego ze skóry, uważałam na kosmetyki etc. Teraz też
uważam, ale już nie tak, nie z tym szalenstwem w oczach. Zbyt ostra dieta
wegetariańska "załatwiła" mi zdrowie, może nie miałam wystarczającej wiedzy,
może podchodziłam w sposób zbyt "nawiedzony", a może to po prostu nie było dla
mnie. Dlatego teraz staram się nie przesadzać z niczym. Buty skórzane noszę, po
prostu nie kupuję 150 par i nosze latami, zawsze jak cos kupuję, zastanawiam
się, czy aby na pewno jest mi to potrzebne (no, z jednym wyjątkiem, hehe), tak
samo z rzeczami "made in china", ze wszystkim... Na to, skąd coś pochodzi, z
jakich materiałów jest wyprodukowane, zwracałam uwagę zawsze (nawet, hehe, nie
wiem, że to już moda), ale też już się przekonałam, że nie zawsze mozna to
sprawdzić, nie zawsze jest to wiarygodne, to tak jak z tym "króliczkiem" na
opakowaniu kosmetyków - większość firm go już ma i może same nie testują, ale
jakie komponenty kupują i czy te komponenty, pólprodukty, były czy nie były
testowane - jest podobno nie do sprawdzenia.
Natomiast unikam torebek foliowych, na ile mogę (ale nie ze wzgledu na uklad
horm., po prostu nie znoszę zaśmiecać), zwykle nosze dużą torbę lub plecak, a
jeżeli już muszę wziąć torbę foliową, pakuję sobie sama zakupy, bo ekpedientka
potrafi każdą rzecz do innej torby wrzucać i jeszcze dawać trzy na zapas...