Klan zespół muzyczny

Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla frazy: Klan zespół muzyczny





Temat: Kiedy byłem mały/a

o jaaa Asia zabiłas go masz gzrech!" No i przyszła pierwsza moja spowiedź w życiu a ja do księdza "zabiłam robaka:("
Ale się uśmiałam, do łzów! Przypomniała mi się moja dość drastyczna historia z dzieciństwa... Kiedyś wzięłam czerwoną kredkę i włożyłam ją bratu do nosa (z premedytacją), oczywiście puściła mu się krew, co ja skomentowałam słowami: "ooo, ma taki sam kolor (krew) jak kredka". Całej scenie przypatrywała się moja kuzynka, na znak odwetu wpakowała mi do nosa kredkę (nie pamiętam niestety koloru owej) ze słowami: "masz za swoje!!!". To było straszne, bo cała nasza trójka się poryczała i to ostro. Jakoś zapanowała nad tym moja mama, ale uraz psychiczny do czerwonych kredek został
Z przyjemniejszych wspominków, to niedawno opowiadałam mojemu starszemu bratu, jak to zapędzał mnie do gry w hokeja. Własnoręcznie robiliśmy lodowisko, u babci, co pięć chodziliśmy sprawdzać czy już woda zamarzła. Później zakładaliśmy również własnoręcznie sporządzone ochraniacze (z takiej gąbki żółtej obszytej przez mamę starymi portkami), no i musiałam stać na bramce i bronić... Do dziś mam sympatię do tej dyscypliny, choc sportu unikam
Z zimowych zabaw to pamiętam jeszcze notorycznie lepione (i nigdy nie ukończone) iglo oraz zabawę w misie polarne Ale był CZAD z tymi misiami!!!
A co mojego brata to jeszcze wiecznie gonił całe nasze kuzynostwo do zabawy w wojsko, to było straszne!!! Po czasie żeńska część armii trochę wychytrzyła i ubabczyła wojsko, objęłyśmy rolę sanitariuszek
Wraz z kuzynką, w wieku tak 11- 12 lat byłyśmy wielkimi antyfankami 'Czarodziejek z Ksieżyca' i pisałyśmy własne bajki ośmieszające Czarodziejki, w każdym odcinku musiała zginąć przynajmniej połowa bohaterów, krwawo i bezwzględnie... Ale było śmiechu Również stworzyłyśmy całkiem spontanicznie spektakl pt. 'Królewna Śnieżka' była to tragiczna opowieść o Królewnie Śnieżce, która wyszła za Rapera Z artystycznych dokonań, a było ich sporo, założyłyśmy kilka zespołów muzycznych, m.in. nagrałyśmy dwie kasety pełne różnych popularnych piosenek, tyle, że z naszymi błazeńskimi tekstami... których często nie sposób zrozumieć, gdyż pełne są odnośników do jakichś naszych małych- wielkich przygód. Kręciłyśmy też filmy na kamerze, były to zazwyczaj parodie różnych programów dla dzieci, które wydawały nam się zbyt dziecinne i w ogóle mało inteligente, powstała również telenowela brazylijska (ścieżką dźwiękową była przerobiona piosenka z 'Klanu', zamiast 'życie życie jest nowelę...' był mniej więcej taki tekst: 'życie życie jest jak bilard (...) najpierw biała, biała szpulka, później czarna, czarna kulka', telenowela bowiem kręciła się wokół stołu bilardowego Ach, i nasze wielkie dzieło czyli parodia 'Ogniem i mieczem' o przekornym tytule 'Wodą i mleczem', plakat promujący przedstawiał mlecz ociekający wodą- arcydzieło! Powstały również całe serie bzdurnych komiksów, ironiczne wersje gazet typu 'Bravo', a także scenariusz do 'Z archiwum X'- oczywiście wersja nadwyraz satyryczna, niestety film nigdy nie ujrzał światła dziennego...
Razu pewnego zrobiłyśmy kawał mojemu kuzynowi. Ja ułożyłam się pod schodami prowadzącymi na piętro (w domu kuzynki), na skroni pokropiłyśmy mnie barszczem czerwony, kuzynka gruchnęła krzesłem, żeby spowodować odgłos upadku, po czym zawołała mojego kuzynka z krzykiem. Oczywiście dał się nabrać, ale się z niego śmiałyśmy Na tym, na razie, skończę
To wszystko (prócz kredek, bo to było znacznie wcześniej), gdy miałyśmy po 11- 12 lat... Najpiękniejszy okres w moim życiu, jak dotąd!
Moje wspomnienia brzmią momentami dość drastycznie, ale było baaaardzo wesoło i jest co wspominać...



Temat: Clannad zagra w Sosnowcu muzykę z Robina z Sherwood


Irlandzka grupa Clannad zagra 7 września na festiwalu Euroszanty & Folk w Sosnowcu. Zna ją każdy, kto słyszał muzykę do kultowego brytyjskiego serialu "Robin z Sherwood" z lat 80. To będzie zaledwie ich drugi koncert w naszym kraju



Clannad pierwszy album wydał 35 lat temu. Od tego czasu płyty zespołu kupiło na całym świecie ponad 15 milionów ludzi. Clannad to zespół rodzinny - od początku tworzą go członkowie klanu Brennanów oraz spokrewnieni z nim Dugannowie. Nazwa grupy jest skrótem irlandzkiego wyrażenia "An Clann As Dobhar" (rodzina z Dobhar). Na początku lat 80. w zespole śpiewały dwie siostry: Moya i Enya Brennan. Druga z nich rozpoczęła w 1983 r. pełną sukcesów karierę solową. Dziś muzyka Enyi jest jednym z najlepszych towarów eksportowych Irlandii.

Fanami Clannad są wielkie gwiazdy rocka, takie jak Bono, który wystąpił z nimi w utworze "In a Lifetime". Wokalista U2 powiedział, że słuchać ich muzyki, to jak słuchać śpiewu aniołów. We wczesnych latach 80. zespół U2 puszczał nawet z taśmy utwory Clannad na koniec i początek każdego swojego koncertu. W tym czasie Clannad był już zresztą gwiazdą.

W 1982 roku nagrał dla irlandzkiej telewizji piosenkę "Theme for Harry's Game". Stała się wielkim przebojem i jedynym jak dotąd utworem zaśpiewanym po irlandzku, który znalazł się na szczycie brytyjskiej listy przebojów. Dwa lata później zespół nagrał muzykę do serialu "Robin z Sherwood", bardzo popularnego również w Polsce. Ósma w dorobku Clannad płyta "Legend", na której znalazły się piosenki z serialu, odniosła wielki sukces i dostała nagrodę BAFTA, określaną jako brytyjski odpowiednik Oscara.

Kolejne płyty również świetnie się sprzedawały - lata 90. to okres wielkich sukcesów zespołu w USA. Ale w końcu muzyków zmęczyła kariera. Ostatni jak dotąd studyjny album Clannad - "Landmarks" - ukazał się w 1997 r. i zdobył Grammy w kategorii Najlepszy Album New Age. Potem były tylko składanki, a muzycy prowadzili solowe projekty. 10 lat później członkowie zespołu (Moya i Ciaran Brennan oraz bliźniacy Noel i Padraig Dugganowie) znów się spotkali, dając koncert na Celtic Connections Festival 2007 w Glasgow. Zapowiadają nowy album, a na razie grają koncerty. W marcu rozpoczęli pierwszą od 12 lat trasę po Wielkiej Brytanii.

Teraz irlandzcy muzycy przyjadą do Sosnowca. World Fusion Music Festival „Euroszanty & Folk” odbędzie się w dniach od 5 do 7 września na terenach rekreacyjnych przy ul. Kresowej 2. Na festiwalu wystąpią też m.in.: Eleanor McEvoy, Johnny Collins i Jim Mageen, Press Gang i Booze Brothers. Karnet na festiwal kosztuje 77 zł (do kupienia na www.ticketpro.pl i w Art Cafe Muza w Sosnowcu). Imprezie towarzyszyć będzie konkurs dla młodych zespołów folkowych i szantowych.

**************************************************************

no! takiej okazji nie można zmarnować





Temat: ReV [nie dostał się]
1. Imię: Paweł
2. Nick; ReV
3. Wiek: 16
4. Miejscowość: Wrocław
5. Coś o sobie (min. 5 zdań): Jestem osoba wyjatkowa, nie przez wszystkich lubiana, bo mam swoj styl, i mam cos do powiedzenia, a niestety ludzie ktorzy lecza kompleksy przez neta nie lubia takich ludzi, bo nie maja na nich argumentow ;<. W Zyciu jestem osoba bardzo lubiana, rozesmiana, bardzo pomocna dla bliskiego grona, czesto dusza towarzystwa, nigdy nie odmowie wspolnego wypadu gdzies tam, angazuje sie w to co robie, staram sie szanowac ludzi, lecz tylko tych ktorzy na ten szacunek zasluguja, wiec nie mowie tu o jakichs ezrach itp. Jezeli chodzi o angazowanie sie w zycie klanu, wychodzi mi to dobrze, co mozna dostrzec np tu:
Aoeklan.phorum.pl . Mysle ze jestem osoba konstruktywną, mam soba duzo do zaoferowania, oczywiscie jesli mam szanse pokazania wlasnej osoby. Nie traktuje gry jako cale zycie, lecz staram sie w nia troche wkladac, bo jednak trochu sie gra, a jak powiedzialem angazuje sie w to co robie, wiec staram sie aby ta gra wygladala schludnie, i z dnia na dzien coraz lepiej.
Moje zainteresowania to:
Moda: poprostu lubie sie dobrze ubrac, pochodzic po sklepach, byc na topie jesli chodzi o nowe trendy w modzie, moje ulubione marki to tommy hilfiger, lacoste, doramafi, oraz Armani.
Muzyka: Lubie sluchac muzyki, robie to bardzo czesto siedzac przy komputerze i grajac, lubie sluchac przeroznej muzyki ale do mojej ulubionej naleza zespoly:
Iron Maiden, Pink Floyd, Dire Straits, Green day.
Czyli widac ze dominuje rok, mocny rok w wykonaniu maidenow i green daya, ale tez wspaniale ballady pink floydow (wish you were here <3) oraz Dire Straits (brothers in arms, romeo and juliet ;))
Sport: Lubie ogladac sporty, ostatnio mam gradke z uwagi na odbywajaca sie 29 letnia olimpiade w stolicy Chin. Jesli chodzi o ulubione sporty to sa:
Piłka nożna
Szczypiorniści
snooker
Atletyka ;)
Podnoszenie ciezarow
i jeszcze sporo aby wymieniac.
Moim kolejnym zainteresowaniem sa Gry:
Jak juz napisalem, nie wiaze z tym calego zycia, ale lubie zagrac w nowa, dobra gre, dla odprezenia, aby zapomniec o codziennym zyciu, ulubione gry to:
Cs 1.6 jak i CSS
Jk3
Stalker (za klimat :D)
Fable
oblivion

lecz nie tylko gry sa zwiazane z komputerem w moim zyciu, lubie tez popatrzec na nowy sprzet, kiedys bardziej podzespolami bazowymi takimi jak plyty glowne itp, teraz bardziej zwracam uwage na akresoria, z uwagi na to zainteresowanie wybralem jako szkole srednia technikum informatyczne.
Ulubiona firma: Razer

Lubie tez oglądać filmy, roznego rodzaje byle nie dramaty i tym podobne ;)

Najlepszy film: Titanic (zupelnie nie moj gust, ale film jest tak wspaniale poruszajacy i swietnie wykonany, ze jest to prawdziwy majstersztyk)

Lubie tez cwiczyc na silowni, gdy to robie zapominam o wszystkim, a nie ma nic wspanialszego niz wskoczenie potem do goracej wody, i porozmyslac w wannie ;).

6. Numer Gadu-Gadu/Tlen/X-Fire: gg:3605157 xfire: revjk3
7. Profesja (styl miecza): Singl, troche staffa
8. Staż w grze: Nie licze, cos kolo 11-12 miesiecy
9. Historia na scenie JK3: Najpierw napisze klany w jakich bywalem:

AoE, bAnished, roa(op),AoE, na base l2p

Historia na scenie: O poczatkach nie bede mowic bo to standardowa niewiedza i krotkie poznawanie swiata gry.
Zaczne od czasów gdy pierwszy raz bylem w zakonie AoE.
Nie mialem wtedy duzego stazu w jk3, byl to moj pierwszy klan/zakon wiec poznawalem jak to wszystko pracuje itp, lecz cos w tym zakonie brakowalo (nie tylko mi) i odszedlem, dolaczylem do bAnished gdzie spedzilem bodajze 4 miesiace. Wspinalem sie po szczeblach rang klanowych, i gdy zostalem mianowany na bailiffa (nie zasluzenie) odszedlem, aby sprobowac sil w roa. Dostalem sie na OP, ktorego nie przeszedlem. Za malo sie staralem, malo aktywny bylem, taki mialem okres problemy w sprawach sercowych, utrudnialy mi czerpanie przyjemnosci z gry.
Po nie zaliczonym op w roa, wrocilem do AoE, gdzie po jakims czasie dostalem range Kapitana od spraw klanowek i sparingow.
Mysle ze troche wypromowalem ten klan, jest teraz na czasie duzo ludzi tam podania sklada, staralem sie godnie ten klan reprezentowac, duzo ludzi zrekrutowalem. Lecz znow porzucilem, uznalem ze to nie dla mnie.
Nastal czas bez klanu, w ktorym wyjechalem na wakacje, po powrocie gralem b.duzo aby nadrobic luki w formie spowodowane wyjazdem, teraz jestem tu i teraz.
10. Dlaczego do RoA (powody) ? Chce sie wkoncu usadowic w jednym klanie, mysle ze roa bylo by odpowiednie.

Sluchajcie, wiem...ze zaraz dostane kombo od nicka shoaha i pewnie despa:
Nie
Nie
Nie

Ale jestem osoba ktora probuje, nie chce sobie potem pluc w brode, ze nawet nie sprobowalem.

Wiem ze sho pewnie przytoczy jakies zapisy z archiwum czy cos, jak z nim rozmawialem, jestem praktycznie pewny... ale i tak sproboje, nic mnie to nie kosztuje, a moge zyskac bardzo duzo.



Temat: Jeden Osiem L
Historia Jeden Osiem L zaczęła się w 1998 roku. Na początku w skład zespołu wchodziły dwie osoby: Siwy i Łukasz. Pierwsze nagrania, wtedy jeszcze nastolatków, wynikały z fascynacji hip hopem i chęci wyrażenia opinii na temat otaczającej nas rzeczywistości. Utwory te nigdy nie ujrzały światła dziennego. Do dziś pamiętamy te kawałki, które nagrywane były na stary magnetofon "Kasprzaka" pod proste komputerowe loopy z demówek programów muzycznych.

Pierwszym kawałkiem, który dotarł do szerszego grona słuchaczy był "Dtx", który powstał w końcu 2001 roku. Produkcją muzyczną w tym okresie zajmował się Meter producent Bonifontis innego płockiego zespołu hiphopowego. W tym czasie do ekipy dołączyło dwóch MC: Paczkoś i Gmura. Niedługo po premierze utworu "Dtx" w audycji "Klan" w lokalnej stacji radiowej Jeden Osiem L zagrało swój pierwszy koncert. Na jeden wieczór klub "Pub 26" stal się jedna wspólną scena dla całego płockiego środowiska hiphopowego. W niedługim czasie po pierwszym koncercie produkcją muzyczną zajął się TFK niezwiązany ze środowiskiem hiphopowym. Jego współpraca zaczęła się produkcją podkładu do którego powstał tekst "Kiedyś było inaczej". Utwór odbił się szerokim echem wśród społeczności hiphopowej i nie tylko. Sprawił on, że zespół Jeden Osiem L zaistniał na dobre na płockiej scenie. Od tej pory zaczęła się poważna praca nad materiałem. Można powiedzieć, że o tym, że dziś TFK jest w Jeden Osiem L zadecydował przypadek. Człowiek słuchający rocka i miłośnik gitary – producentem hiphopowym? A jednak. Okazało się, że kilka lat nauki wraz Paczkosiem gry na gitarze przydało się bardzo.


W sierpniu 2002 roku Jeden Osiem L dostało szansę zagrania koncertu poza Płockiem. W lutym 2003 roku z zespołu odszedł Gmura, który miał duży wkład w jego rozwój – obecnie pracuje on nad solowym materiałem. Do tej pory Jeden Osiem L zagrało 20 koncertów w takich miastach jak np.: Białystok, Włocławek, Toruń, Kielce, Poznań. Z płockiego środowiska producenckiego współpracowaliśmy z Elvisem jednym z producentów zespołu P-13, KYK producentem Palma Recordz oraz z Bzykiem. Na kilku koncertach wyjazdowych towarzyszył nam Dj.Esel (WGW Kompany), który drapał płyty do podkładów TFK. W tym miejscu należy również wspomnieć o Oli, która na kilku koncertach ubarwiała nasze kawałki swoim wokalem.

Kilka miesięcy temu zainteresowała się nami poznańska wytwórnia UMC Records. Wtedy to praca nad materiałem nabrała dużego tempa. Materiał ukazał się w listopadzie 2003. Wszystkie wokale oraz mastering zostały zrealizowane w Dillegal Studio- Oborniki WLKP. Płyta zatytułowana jest "Wideoteka". Tytuł płyty bardzo dobrze odzwierciedla zawartość krążka. Znajdują się na nim zarówno starsze produkcje jak i te najnowsze. Pierwszym singlem promującym krążek był utwór "Jak zapomnieć". Powstał do niego klip. Na płycie gościnnie udział wzięła: Sandra (utwór "Czasem bywa tak"). Scratche na płycie – Dj Hen.
Zarówno płyta "Wideoteka", jak i utwór "Jak zapomnieć" osiągnęły wielki sukces.

W 2005 roku Jeden Osiem L zmienili wydawcę. Zespół pożegnał się z wytwórnią UMC Records i podpisał papiery z dużą firmą Universal Music Polska. Ona wydała drugi album grupy, zatytułowany "Słuchowisko", a stało się to pod koniec maja 2005. Materiał promował singel z utworem "Jest tak". Na płycie znalazło się 16 kompozycji.
W marcu 2007 roku został wydany singiel pt. "Kilka Chwil" zapowiadający nadchodzącą płytę.

Dyskografia:
(26 listopad 2003) Jeden Osiem L-Wideoteka (UMC Records)
* Intro
* Powodzenia
* Kiedyś było inaczej
* Czasem tak bywa
* Pozapominali
* Miasto bez snu
* A tak się starałem
* Jak zapomnieć
* Przyjaźń
* Jedno jest życie
* 51 stan (Wersja pierwotna z podkładem "Requiem", zmieniona później z powodu naruszenia praw autorskich)
* Twoje miejsce
* Teraz znikasz
* Wideoteka
* Instrumentall
* Outro

(23 maj 2005) Jeden Osiem L - Słuchowisko (Universal)

* Wejście 1
* Krajobraz miejsca
* Jest tak
* Smak zwycięstwa
* W.i.p.
* 5 minut
* Wejście 2
* Za szybą
* Moi ludzie
* Pytam kiedy
* Zobacz ile mam
* Obudź się
* Disoteka
* Świat nienajlepszych wiadomości
* Wejście 3

(20 kwietnia 2007) Jeden Osiem L - Nowy Folder (My Music)

* Runda 3
* Być kimś więcej Preludium
* Być kimś więcej
* Diler
* Kilka chwil, feat. Joanna Bicz
* Sierpniowy wieczor
* Kręć mnie
* Wierzyłem tak
* Nadszedł czas, feat. Ruszkos
* Historie pewnych znajomości
* Dotykamy nieba, feat.Nowator
* 00:00
* Nadszedł czas (remix)
* Na zawsze

* Outro



Temat: koncerty
on sobie jaja robi

znowu nie pójdę przez moich cudownych nie mających czasu znajomych...

niedziela 11 marca 2007 o 19.oo
(bilety 25,- / studenci 20,-)

FISZ EMADE
TWORZYWO SZTUCZNE
W stosunkowo krótkim okresie czasu organiczna muzyka Fisza i Tworzywa Sztucznego stała się symbolem muzycznego eklektyzmu i artystycznego wysublimowania. Choć wyłoniła się na gruncie rodzimej sceny hiphopowej to ze sceną tą nie ma w tej chwili prawie nic wspólnego. Muzycznie Fisz i jego producent Emade (także perkusista i rodzony brat) sięgają pełnymi garściami do bogatego dorobku czarnej muzyki. Ciągle żywe, soulfunkowojazzowe wibracje ubierają często w najnowsze osiągnięcia elektronicznej awangardy. Mimo wydania sześciu różnych płyt („Polepione dźwięki”, „Na wylot”, „F3”, "Wielki Ciężki Słoń", koncertowa „Tworzywo na Rzywo” oraz nagrana przez Fisza z DJ Envee „Fru!”), na których Fisz i Emade zmieniali zarówno warsztat jak i instrumentarium, styl braci zachowuje swoją unikatową charakterystykę: Fisza można poznać po szczerym, osobistym i skrajnie indywidualnym przekazie a Emade po subtelnych, jazzowo-chilloutowych i głębokich brzemieniach. Za pierwszą płytę Fisz zdobył nominację do Nagrody Akademii Fonograficznej Fryderyk 2000 w kategorii debiut roku oraz album roku - Rap & Hip-Hop. Nominacja w kategorii album roku – Rap & Hip-Hop powtórzyła się także 2002 roku za album „Na wylot”. Otrzymał „Ślizgera 2001” w kategorii „Osobowość”. Hiphopowy miesięcznik „Klan” nazwał Fisza „najlepszym / najważniejszym wykonawcą polskim 2001”, jego brata Emade „najlepszym / najważniejszym producentem polskim 2001”. Album „F3” został (obok 4 innych albumów) wyróżniony w podsumowaniu roku 2002 pisma „Klan” za - "za wyjście poza hip-hop". 18 października 2003 w Teatrze „Wybrzeże" miała miejsce polska prapremiera spektaklu „Tlen" Iwana Wyrypajewa w inscenizacji Agnieszki Olsten z muzyką wyprodukowaną przez Fisza i Emade z udziałem Olo Walickiego, Dominika Trębskiego i Jurka Zagórskiego. W kwietniu 2005 roku cała trójka – Fisz, Emade oraz ich ojciec – Wojciech Waglewski otrzymali wspólnie (obok 4 innych wyróżnionych) „Fenomena” - nagrodę tygodnika „Przekrój”. Fisz oraz Emade brali udział w nagraniu płyty Marii Peszek „Miasto Mania”, która ukazała się na rynku 14/10/2006. Obecnie obaj bracia pracują nad najnowszą płytą duetu Fisz Emade, której premiera przewidziana jest na 13 października 2006 r. W międzyczasie, 2 czerwca ukazał się maxisingiel i clip video „Nie bo nie” zapowiadający album. Fisz i Emade (od września 2002 roku razem z ich zespołem Tworzywo Sztuczne) koncertuja nieprzerwanie od 2000 r. Zagrali do tej pory na 202 koncertach, w tym w Berlinie, Bordeaux, Calvi (Korsyka), Dijon, Marsylii, Wiedniu, Pradze, Paryżu i Saint Vallier. Nie obejmuje to licznych a ostatnio coraz liczniejszych występów DJ-skich Fisza, w których partnerują mu zależnie od okoliczności Bunio (razem tworzą duet DJ-ski X Boys), Envee lub Emade. Fisz jest stałym DJ-ejem klubów „Punkt” w Warszawie, „Mandarynka” w Sopocie i „Folia” w Krakowie. 13 października 2006 ukazał się album „Piątek 13” będący powrotem do współpracy Fisza i Emade. Wcześniej, 2 czerwca ukazał się maxisingiel i clip video „Nie bo nie” zapowiadający album. 9 stycznia 2007 roku Fisz i Emade zostali nagrodzeni „Paszportem Polityki 2006” w kategorii „Muzyka popularna”. W tym samym miesiącu otrzymali też nominację do nagrody „Wdecha 2006” Gazety Wyborczej w kategorii „Ludzie roku” oraz nominację do „Asa EMPIKu” za album „Piątek 13”.

BILETY : do kupienia w Sklepie Muzycznym Na Księżycu ul. Peowiaków 12 tel 81 743 62 22
20 zł ulgowe
25 zł normalne
25 zł – wszystkie bilety w dniu koncertu



Temat: mjut
Wyjazd do Gdańska

Tak jak pisałem w podróży nad morze towarzyszyła mi tylko dzielna Krysia.Reszta ekipy pozostała w domach,by w przyszły weekend,już w komplecie ruszyć do Kwidzyna.
Miejscem zbiórki dwuosobowej ekipy wyjazdowej był czerwony kościół.Zaplanowano ją na 8:30. Po przeliczeniu stanu liczebnego grupy ruszyliśmy na dworzec. Troszkę kapał deszcz.O 9:18 wyruszyliśmy osobówką do Iławy i tam musieliśmy dwie godziny poczekać na kolejny pociąg.Poszliśmy więc sobie nad jezioro,a później na deser lodowy i gorącą czekoladę w pubie Yellow,tuż nad brzegiem jeziora. Na temat smaku tamtejszych deserów rozpisywał się nie będę,wystarczy,że Marcin napisze na ten temat kilka słów od siebie,bo kiedyś tam był i jadł i wie... Kupiłem też pałki do bębnów dla Sama,które szybko zniszczy :) A później już na dworzec i pospieszną kolejką SKM,aż do samego Gdańska.Superancki był konduktor,zagadywał ze wszystkimi i z nami też.
W Gdańsku pogoda była bardzo zmienna.Było ciepło,ale tylko wówczas,gdy słońce wychylało się zza chmur.Chmur było niestety bardzo wiele.Pierwszy nasz cel w Gdańsku to plaża w Jelitkowie. A więc tramwajem z dworca PKP jakieś 30 minut.Na plaży pusto prawie.Zjedliśmy sobie krysiową sałatkę z bułkami i słodycze jakieś. Zakopaliśmy się nawzajem do połowy w piasku,ale po co,to nie wiem. Następnie ja nadepnąłem na stojący na pisaku karton z sokem porzeczkowym,który rozlał się na wszystkie nasze rzeczy.Jednak natychmiastowa interwencja pozwoliła nam nie wyglądać w dalczej części naszej wyprawy jak dwójka zakrwawionych morderców.
Zbieraliśmy muszelki i szlismy plażą do Sopotu.I w pewnej chwili zobaczyliśmy człowieka siedzącego tuż przy morzu.I on mi się wydał znajomy więc przyglądałem się jemu.Z obserwacji wynikło,że to Wojtek Powaga z zespołu Myslovitz.A kilkadziesiąt metrów dalej,w restauracji na plaży reszta zespołu.Z Wojtkiem rozmawialiśmy długo.O koncertach z przeszłości,o zbliżającym się koncercie w Pruszczu,ja mówiłem o zespole mjut,o naszej muzyce a on o swoim zespole mówił :) Początkwowo byłem spięty,więc trudno mi było zapytać i powiedzieć to co naprawdę chciałem. Ale plaża była pusta i nikt nie podchodził do Wojta,a i on się nie spieszył,więc zdążyłem się rozluźnić i mówić już tak jak chciałem.Było super.
A później zespół wsiadł do busa i odjechał. I jeszcze nam Jacek pomachał,co również zupełnie bez znaczenia nie jest... :)
W Sopocie na molo,ale ja się boję głębokiej wody,więc nie czułem się zbyt komfotowo i dlatego środkiem szliśmy.A później ulicą Monte Casino w górę i tam spotkaliśmy sławnego aktora z serialu Klan,ale nie nawinęliśmy, bo ja wolę M jak Miłość :). Z dworca PKP w Sopocie SKM-ką do Gdańska Głównego,a stamtąd już do Pruszcza. W Pruszczu na stadionie wielka scena,koncerty,konkursy,rodziny,pijana młodzież ,żulernia,zapach kiełbasy z grilla i piwa. Poszliśmy z Krysią zjeść coś i poszukać możliwości nocnego powrotu do Gdańska. Znaleźliśmy przystanek autobusowy z linią nocną do Gdańska i fajną restauracja,gdzie ja wchłonąłem duży półmisek frytek.
Wróciliśmy na stadion.Na scenie zespół Oddział zamknięty,już teraz prawie stuprocentowa wioska.Archaiczne granie i obciachowe zachowania. Kilka piosenek znałem nawet,ale mówię Wam,to już jest teraz wioska i koniec. Na domiar złego przesiąknięta demagogią. Może powinienem mieć szacunek dla legendarnej kapeli...a może i nie...nie mam w każdym razie i tyle w temacie :)
A poźniej,gdy zapadł już zmrok na scenę wyszedł mój ulubiony polski zespół.Zagrał głownie piosenki singlowe.Jak zawsze z zaangażowaniem pełnym,które nie pozwala odwaracać wzroku.Tak mi dobrze było,gdy zagrali mój ulubiony utwór,czyli Bar mleczny Korova.Z tych mniej znanych jeszcze Pierwszy raz,Margaret,Myszy i ludzie i Mickey,którego usłyszeć można tylko na koncertach.Mimo dużej ilości niekoniecznie ulubionych przebojów podobało mi się i Krysi też.
Godzinę prawie oczekiwaliśmy na autobus do Gdańska.Oczekujących było jednak ze sto pięćdzisiąt,więc w autobusie ciasno,a przy wsiadaniu dużo pośpiechu i zamieszania. Wysiedliśmy na dworcu PKP,a stamtąd już pociągiem do Działdowa.Nastawiłem budzik i spaliśmy sobie trochę. W Działdowie o 3:30 nad ranem było już jasno.Po drodze ostatnie wypite egzemlarze z Domino i już do domu,do łóżka i długi,długi sen...
pat

...mam nadzieję,że za tydzień podróży ciąg dalszy...



Temat: Pink Floyd, Genesis , King Crimson i inne progresywne skarby
Witajcie, to moj pierwszy post na tym forum, kocham rock progresywny, ale chce zaznaczyc ze to termin umowny, wiec sprobuje wam zdefiniowac jak ja to widze, zeby uniknac nieporozumien.
Jakby utarlo sie ze rock progresywny = art rock, a wiec rock progresywny to najbardziej Genesis, Yes, ELP, PFM i inne tego typu grupy, osobiscie uwazam ze grupy te nagraly pare niesamowitych plyt, ale nie jest to muzyka najbardziej przeze mnie ukochana. Komus juz o tym pisalem, ale wydaje mi sie (moze to byc kontrowersyjne) ze czasem ta odmiana prog-rocka jest bardzo wymuszona, kwiecista i cienka granica jest miedzy taka muzyka a czyms co nazywam manieryzmem czy przekombinowaniem.
Rock progresywny to termin umowny, kiedy grupa ma na swoim koncie jednego bluesa, 3 standardy jazzowe, pare kawalkow psychodelicznych, a w instrumentarium, hammondy, flet czy saksofon to raczej jest progresywna, a jesli pochodzi do tego z konca lat 60, to jest raczej na pewno progresywna. Progresywnosc to jeszcze wzorce, wiekszosc grup tamtych czasow (za wyjatkiem wspomnianych juz z krtegu art rocka) wychodzilo z bluesa, po latach grania bluesa, zaczynaly sie eksperymenty, czesto mam wrazenie ze do tego w sporym stopniu przyczynilo sie zainteresowanie jazzem. Takie grupy jak Collosseum czy chocby eksperymenty Johna Mayalla (suita na plycie "Bare wires" czy plyta "Turning point") to juz progresywnosc, rock progresywny innymi slowy to dla mnie nie jako taki styl muzyczny a wlasciwie sposob myslenia, intuicja muzyczna pewien rodzaj wyobrazni muzycznej.
Jest kilka grup z tamtych czasow ktore nie sa dla mnie progresywne np. Bakerloo (brzmienie wyrosle z bluesa) ale juz grupa Hannibal ktora powstala na popiolach Bakerloo to czysty blues-jazz-rock czyli dla mnie juz prog-rock, tak samo za progresywne uwazam pierwsze dokonanie zespolu Pink Floyd, a juz na pewno plyta "East West" zespolu Paul Butterfield Blues Band, ktora niejako zaczela rock psychodeliczny i eksperymenty z muzyka wschodu i jest jedna z najwazniejszych plyt lat 60
Wymieniane byly tutaj listy ukochanych nieznanych plyt progresywnych, ja nie mam takiej listy, jest troche plyt ktore mnie rzucaja na kolana, scisla czolowka to bedzie:
Arzachel - "Same"
Orange Peel - "Same"
Nosferatu - "Same"
Thors Hammer - "Same"
Amon Duul 2 - dwie pierwsze plyty
Woody Kern - "Awful Disclosures of Maria Monk"
Rare Bird - "As your mind flies by"
High Tide - "Sea shanties"
Skin Alley - "Same"
East of Eden - ciezko wybrac, ale chyba "Snafu" minimalnie lepsze:)
Frumpy - "Same"
Catapilla - "Same"
Andromeda - "Same"
Jody Grind - "One step on"
T2 - "It'll all work..."
Samurai - "Same" (Anglia)
Diabolus - "Same"
Atomic Rooster - "Same"
Soft Machine - "Volume one"
Out of Focus - dwie pierwsze plyty
2066&then - "Reflections on the future"
Pan Y Regaliz - "Same"
Hiro Yanagida - "Milk time"
Caravan - "Caravan", "If I could..", "In the land..."
Egg - "Same"!, "The polite force"
Indian Summer - "Same"
Elonkorjuu - "Harvest"
Gracious - "Same"
Elias Hulk - "Unchained" (moim zdaniem to grupa progresywna)
Human Beast - "Volume one"
Trikolon - "Same"
Tonton Macoute - "Same"
Ange - "Caricatures"
Aardvark - "Same"
Steel Mill - "Green eyed god"
Embryo - "Opal"
Garybaldi - "Astrolabio"
Klan - "Mrowisko"

bylo jeszcze 5 ulubionych utworow Pink Floyd wybieram:
"Interstellar overdrive" - moja wersja ukochana sprzed pierwszej plyty ze sciezki dzwiekowej do krotkiego filmu "Tonight let's all make love in London"
"Astronomy Domine" - zarowno z debiutu, zarowno z programu telewizyjnego z 67 z Hansem Kellerem, jak i z Umagumma
cala koncertowa umagumma:)
Echoes
Atom Heart Mother
"Candy and a currant bun"
"Pow R Toc H"
"Arnold Layne"
"High Hopes"
"One fo these days" (z Meddle)




Temat: Molesta - Molesta Ewenement
Zawartość:
01. To my, niechciani
02. Czego chcesz?
03. Zrozum to...
04. Zawsze coś za coś
05. Muszę przetrwać
06. Niespełnione ambicje
07. Muzyka miasta
08. Jestem jak...
09. Nic nowego
10. Wszystko co najlepsze
11. Takie życie, ziomek
12. Będzie dobrze, dzieciak

Recenzja:
Dawno, dawno temu... Gdzieś w Polsce powstaje nowy zespół tworzący mało popularną muzykę, jaką był Hip-Hop. Nazywają się Molesta. Jest ich kilku, a dokładnie czterech. Mają bardzo dziwne pseudonimy: Wilku, Włodi, Pele i Vienio. Pierwsza ich płyta zdobywa dużą popularność wśród świata podziemnego Hip-Hop'u, ale również wśród nastolatków w całej Polsce. To coś nowego, czego brakowało zbuntowanym dzieciakom. Muza miła dla ucha, teksty opowiadające o codzienności życia w Polsce, sprawiły, że Molesta/Ewenement stała się legendą polskiego Hip-Hop'u.

"...Taka Płyta" to kolejna produkcja Molesty/Ewenemt, która jest doskonałym materiałem pod względem muzycznym jak i lirycznym. Została wydana nakładem Pomaton EMI, co sprawiło, że krążek dobrze wypromowali ludzie z wytwórni. Nie było może tyle hałasu obok tej płytki, tak jak obok "Na Legalu" Slums Attack/Peja, ale album jest godny uwagi. Patronat medialny nad płytką obrała Radiostacja i magazyn Klan.

Album stylistycznie jest dobry. Bity dobrze wykonane, bardzo mocno brzmiące, różnorodne w każdej piosence, a także zgrane i nie przeszkadzające raperom w nawijce. Lirycznie album wypada bardzo dobrze, w XXI wieku rzadko się zdarza, aby płyta miała teksty trafiające w słuchacza we właściwym kontekście. Teksty w każdej piosence są inne i opowiadają o szarym życiu chłopaków z Molesty. Wiele ciekawych sytuacji i historii, potrafi wciągnąć biernego odbiorcę i bardzo trudno jest się oderwać od głośników. Podczas słuchania czeka się z zaciekawieniem co będzie dalej? Każdy z MC's ma swój własny wypracowany flow, którym wymiata niczym najlepsi amerykańscy raperzy. Wilku jak zwykle delikatny, ale stanowczy potrafi przekazać tekst w taki sposób, jakby stał na ambonie w kościele - wszyscy słuchają go z zaciekawieniem. Włodi jest trochę odosobniony od reszty składu, nie pasuje on do reszty ekipy, lepiej wypada solo, bo wtedy pokazuje się od jak najlepszej strony. Vienio i Pele - dwie znakomite postacie na rynku muzycznym w Polsce. Vienio ma lekko zachrypły głos, co bardzo mi się podoba, a Pelson ma lekki i delikatny głos, w sam raz wprawiający w mały stan senności. Oczywiście nie byłoby Molesty, gdyby nie rymowali o paleniu jointów, lecz zdecydowanie jestem temu przeciwny, bo w końcu po co rapować o ćpaniu i paleniu?

Mam tutaj kilka faworytów do singli. Pierwszy utwór od razu bez ściemniania wprowadza słuchacza w świat Molesty. "To my, niechciani" - mętna muzyka, mało energiczna, bardzo tajemnicze rymy, sprawiają, że klimat całego utworu jest bardzo mroczny, niczym Marilyn Manson. "Zrozum to...", "Muszę przetrwać" i "Niespełnione Ambicje" to popisy głównie Vienia i Pelsona, co bardzo mi się spodobało. Słychać właśnie w tych utworach ich oryginalny flow, momentami bardzo szybkie, a jak trzeba to mniej dynamiczne i powolne, niczym głos lektora z francuskiego pornola. "Muzyka Miasta" to numer, do którego zrobiono dosyć dobry teledysk. Piosenka jest spokojna, mało dynamiczna, ale nie usypiająca. Jeżeli chcecie czytać książkę do tej płyty, to nie róbcie tego, bo na pewno się nie skupicie. Główne skupienie zwraca się ku tekstom i całej płycie. Ostatni numer "Dobrze będzie, dzieciak" to utwór wpadający w ucho, swoim śpiewająco-rymującym refrenem. Ostatnie pożegnanie to kolejne popisy, ale tym razem całego składu. Ten ostatni utwór jest nie tylko pożegnaniem, ale również zapowiedzią trzeciej płyty "Molesty/Ewenement".

Jeżeli ktoś oczekuje czegoś nowego po tym składzie, to pomyli się i to o 180 stopni. Nie ma tutaj żadnych zmian, teksty i muza dalej taka sama. Nie ma śpiewanych refrenów, może jeden, każdy utwór ma swoje przesłanie i daje do myślenia nad swoim życiem. A więc słuchajcie i przemyślcie parę ważnych spraw w Waszym szarym życiu w Polsce.



Temat: oby bylo nam do smiechu - SUPER DOWCIPY
Ja znalazłam tam coś jeszcze lepszego .


U Kelly'ch, jak u Jackson'ów...

Rodzina Kelly'ch do złudzenia przypomina klan Jackson'ów: skłócony między sobą, autoretatywnie rządzony przez ojca. Może ci są mniej utalentowani, ale za to liczniejsi. Czy młodych Kelly'ch czeka los podobny do losów Jackson'ów? Michael Jackson, choć wyrwał się w końcu spod kurateli ojca i został wielką gwiazdą, nie jest człowiekiem szczęśliwym. Problemy w życiu osobistym, których korzenie sięgają czasów dziecińswa, mają też jego siostry: Janet i Latoya...

Historia Kelly'ch zaczęła się 39 lat temu w Ameryce i brzmi jak piękna bajka. Brodaty nauczyciel, Dan Kelly, spojrzał w oczy uroczej baretnicy, Barbarze Ann i powiedział: będziemy mieć 15 dzieci. Trójka przyszła na świat jeszcze w amerykańskim Massachusetts, reszta - w sumie 13 - w różnych krajach Europy. W 1966 roku Dan Kelly, którego ojciec był irlandzkim emigrantem, postanowił wrócić wraz z rodziną na Stary Kontynent. Osiedlili się w niewielkiej, hiszpańskiej wiosce, hodowali owce i świnie, uprawiali niewielkie poletko. Grać na licznych instrumentach nauczył dzieci podobno sam papa Dan, choć jego specjalnością nie była wcale muzyka, ale łacina i filozofia.

Właśnie w hiszpanii powstał zespół Kelly Family i tam, we własnym irlandzkim pubie w Pampelunie, zabawiał gości śpiewem i muzyką. Po dziesięciu latach kupili stary autobus i wyruszyli na podbój świata. Występowali na ulicach miast i czekali, aż ich ktoś odkryje. Ojciec z dziećmi grali i śpiewali, a matka tanczyła, choć niemal zawsze była w ciąży.

Czy naprawdę byli szczęśliwą rodziną? Do tragicznego dnia, w którym zmarła na raka Barbara Kelly, zapewne tak. Po jej odejściu rządy objął Dan. I wtedy coś zaczęło się psuć. Trójka najstarszych Kelly'ch opuściła zespół i została wyklęta przez ojca. Czuwa on nad każdym krokiej swoich dość już wyrośniętych dzieci i trzyma rękę na zarabianych przez nie pieniądzach, wypłacając im kieszonkowe, jeśli sobie na to zasłużą.

Żelazna ręka ojca...

W 1990 roku Dan miał wyle i od tej pory nie pojawia się już na scenie. Ogląda jednak na wideo każdy koncert i łaje tych, którzy gorzej wypadli. Nie chce dopuścić do rozpadu zespołu, który rocznie zarazbia 40 mln dolarów. Robi co może, by dzieci zbytnio się nie usamodzielniały. Kathy wyszła za mąż pod warunkiem, że nadal będzie śpiewać. Dobrze wi, że nieposłyszeństwo oznacza wyrzucenie z rodziny, czyli biedę. Nikt ze śpiewającej dziewiątki nie myśli więc o buncie.

Sytuacja w rodzinie może się teraz gwałtownie zmienić: tata Dan (66) zapałał uczuciem do swojej psychoterapeutki, Sylvii (45), która pomogła mu zwalczyć paraliż. Spakował rzeczy, opuścił łódź oraz dzieci i przeprowadził się do małego mieszkanka Sylvii w Kolonii-Deutz. Dan ma dość hip-hopowskiego życia. Podobno zakochani planują wyjazd do Irlandii, gdzie Dan zakupił posiadłość zimnską. Nie przewidział tam jednak miejsca dla reszty rodziny.

Ciekawe, czy przeprowadzka ojca oznacza wolność dla jego dzieci, czy wręcz przeciwnie: bardziej morderczą pracę, bo trzeba będzie utrzymać jeszcze i macochę. Dan zapewnił sobie bowiem prawnie stałą kontrolę nad finansami rodiny. W każdym razie wspólne życie rodziny dobiegło końca: władze Kolonii domagają się usunięcia z portu tego oryginalnego domu, a porzucone przez ojca "dzieci" szukają już ponoć odpowiedniej siedziby na lądzie."




Temat: Magisterka - prosba o pomoc.
Witam serdecznie!

Jestem studentem Wydziału Nauk Społecznych, Instytutu Nauk Politycznych i
Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Moim promotorem jest Dr
hab W. Cisak. Piszę pracę magisterską na temat: "Internet Fenomenem
Społeczeństwa Informacyjnego. Na przykładzie Radiofonii Internetowej."

Jednocześnie jestem redaktorem naczelnym www.rapgra.com - serwisu i radia

jednak w pełni poznać i opisać mechanizmy i możliwości radiofonii

kilka słów na temat www.rapgra.com

Jesteśmy największym polskim serwisem o (nie tylko) amerykańskim rapie. Z
naszych newsów korzystają onet.pl, cgm.pl, interia.pl, gery.pl, Magazyn
hip-hop, Bimber.pl i inne serwisy. Wywiad z redaktorem naczelnym serwisu
mogą Państwo przeczytać w Portalu O2.pl - http://doza.o2.pl/?s=4102&t=4178

Współpracujemy z DosDeDos, ITI Film Studio, Wielkie Joł, Embargo Nagrania,
Wydawnictwem PLEJ, Magazyn Klan, Vabank Records, Zooteka Records, Maken
Sound System i wieloma agencjami koncertowymi - Best Promotion, Knockout,
Minta, Konkret Promo, Lion Stage Menagement itp.

Patronowaliśmy wielu imprezom muzycznym i sportowym. Promowaliśmy m.in:
HipHop Kemp - najwięszy festiwal hh w Europie, polskiej trasie Gentlemana,
polskiej trasie The Beatnuts, polskiej trasie Killa Kella i Spit Kingdom,
koncertom Fatman Scoop, Hieroglyphics, Lone Catalysts, Jeru The Damaja,
Group Home, Freddie Mc Gregor, Daara J, Nucleus Roots, Caveman Sound i
wielu, wielu innym!

Na koncercie urodzinowym naszego serwisu zagrali raperzy z legendarnej
amerykańskiej grupy WU-TANG CLAN. Patronat nad koncertem objęła m.in. VIVA
POLSKA i magazyn ŚLIZG.
Nasz serwis ma ogromne doświadczenie w organizowaniu transmisji live z
wydarzeń muzycznych - współpracujemy m.in. z klubami Punkt w Warszawie i
Soho w Szczecinie, z których to regularnie przeprowadzamy transmisje z
imprez klubowych.

Mamy na koncie również wiele imprez streetballowych, snowboardowych,
deskorolkowych, windsurfingowych - najważniejszą jest tutaj promocja
Kolastyna Streetball Tour, Uprok 3 Festival oraz PLEJ Winter CAMP 2005.

W naszym serwisie, poza newsami, staramy się na bieżąco umieszczać recenzje
najciekawszych albumów, które pojawiają się na polskim rynku. Użytkownicy
naszego serwisu mogą również liczyć na nagrody w postaci albumów, singli,
gadżetów zespołów czy firm odzieżowych.

W styczniu zakończyliśmy akcję głosowania na RAPGRA AWARDS. Szczegóły
konkursu dostępne są pod adresem www.rapgra.com/awards O akcji informowały
najwieksze polskie media, m.in. o2.pl, interia.pl, hip-hop.pl oraz Radio
Eska.

Prowadzimy również radio internetowe grające 24/7 muzykę
soul/funk/reggae/r'n'b/rap/jazz/2step. Nadajemy w technologi Mp3/mp3PRO w
jakości 48kb/s 44.1khz. W tej chwili dysponujemy klastrem mogącym obsłużyć
jednocześnie 100 słuchaczy. Niestety, awaria jednego z serwerów, z którego
do tej pory korzystaliśmy uniemożliwia naszą obecność w sieci. Nie muszę
chyba tłumaczyć, że w znaczny sposób utrudnia to moje badania nad
technologią streamingu.

Chciałbym w związku z tym zwrócić się do potencjalnych "sponsorów" o
udostępnienie, oczywiście tylko na czas prowadzenia przeze mnie badań,
serwera shoutcast mogącego obsłużyć maksymalnie 100 slotów transmitujących
sygnał z prędkością maks 56kb/s.

Nasz serwis działa na zasadzie NON PROFIT i nie możemy sobie pozwolić na
odpłatne korzystanie z serwerów shoutcast. Mogę za to zaoferować Państwu
umieszczenie logo Państwa firmy na stronie głównej rapgra.com z informacją,
że serwery shoutcast dostarcza Państwa firma. Dopuszczamy również inne formy
reklamy Państwa firmy w naszym serwisie (bannery, jingle etc).

Mam nadzieję, że te informacje okażą się dla Państwa na tyle interesujące,
że zdecydują się Państwo odpowiedzieć na tego maila. Z chęcią odpowiem na
wszelkie, nurtujące Państwa pytania.

Pozdrawiam serdecznie

Krzysiek Prażanowski

kontakt: eber (at) tlen.pl
mail: k.prazanowski(at)rapgra.com





Temat: Świat wciąż jest dziwny
To pierwszy album w historii polskiej muzyki rozrywkowej, który zdobył status Złotej Płyty. W czterdziestą rocznicę nagrania "Dziwny jest ten świat" ukazuje się winylowa reedycja najsłynniejszej płyty Czesława Niemena.

12 kwietnia 1967 roku Czesław Niemen i grupa Akwarele weszli do warszawskiego studia Polskich Nagrań. Nagrywali cały tydzień, dzień po dniu. Tylko wieczorem 13 kwietnia wszyscy razem poszli na koncert The Rolling Stones w Sali Kongresowej.

Wcześniej Niemen nagrywał z Niebiesko-Czarnymi, był z jednym wokalistów grupy. "Dziwny jest ten świat" - jego pierwsza płyta autorska - był zarazem pierwszą polską płytą rockową, przy której nagrywaniu wykorzystano tak bogate instrumentarium. Zaangażowano zespół smyczkowy i grupę muzyków sesyjnych z Polskiego Radia, w tym wybitnego saksofonistę Janusza Muniaka. W chórkach śpiewały Alibabki. Przy konsolecie siedział mistrz Wojciech Piętowski, realizator dźwięku m.in. płyty "Astigmatic" Krzysztofa Komedy.

"Dziwny jest ten świat" uważana jest za największe osiągnięcie kompozytorskie Niemena, on sam w wywiadach nazywał ja swoją "firmową" piosenką. Doczekała się wersji angielskiej "Strange is this world", w której nagraniu wzięli udział m.in. Józef Skrzek i Antymos Apostolis.

- Niemen, który był człowiekiem skłóconym z rzeczywistością, buntownikiem wyprzedzającym swoją epokę, chciał napisać protest song - wspomina basista pierwszego składu Akwarel Paweł Brodowski, dziś naczelny "Jazz Forum". "Tekst napisałem pod wpływem przeżyć, obserwowania ludzi i świata. Od kilku lat nosiłem się z zamiarem, żeby w sposób bardzo sugestywny wyśpiewać ludziom prawdę, z której niekiedy nie zdają sobie sprawy. Używamy wielkich, ogromnych słów protestu przeciwko wojnie, nie zastanawiając się jednocześnie nad tym, co się dzieje wśród nas na co dzień; nie zdajemy sobie sprawy, że nieraz ludzie zabijają się wzajemnie słowami..." - tłumaczył Niemen w tekście na okładce płyty.

- Kiedy przystępowaliśmy do nagrywania tej piosenki, nie mieliśmy pojęcia, w czym bierzemy udział. Nagraliśmy wersję instrumentalną, Alibabki nałożyły chór, na koniec Czesław dograł śpiew. I zrobił to tak, że nas przygniotło! Kiedy skończył, w studiu zapanowała kompletna cisza, która trwała wieki - wspomina Brodowski.

Na całym albumie tylko dwie kompozycje nie są autorstwa Niemena. To "Jeszcze swój egzamin zdasz" ze słowami Marka Gaszyńskiego i muzyką Mariana Zimińskiego oraz "Wspomnienie" Juliana Tuwima z muzyką Marka Sarta. - Na początku trochę się krzywiliśmy. Wydawało nam się, że to jest taka trochę knajpiana piosenka, z nieco konfesjonalnym wyznaniem do dziewczyny. Myśleliśmy, że kompletnie nie będzie pasować do "Dziwny jest ten świat". Okazało się jednak, że była to druga najpopularniejsza piosenka z albumu - mówi Brodowski.

Premiera koncertowa płyty odbyła się latem 1967 roku w Opolu, gdzie za wykonanie tytułowej piosenki Niemen dostał nagrodę prezesa Radiokomitetu Włodzimierza Sokorskiego. W trakcie tego koncertu padły pamiętne słowa: "Panie inżynierze, proszę nie kręcić gałkami, ja się sam będę miksował". Niektórzy odczytali to jako pychę młodego artysty, a Niemen po prostu był perfekcjonistą.

Do sklepów płyta trafiła we wrześniu. A już w 1968 roku jako pierwsza w historii polskiej muzyki rozrywkowej osiągnęła status Złotej Płyty. Została nagrana w wersji mono. Wznawiając płytę, Niemen przerobił ją w studiu na stereo, ale nie brzmiała już tak dobrze. Dlatego obecne wznowienie winylowe będzie w mono.



"Dziwny jest ten świat" jest już drugim winylem wydanym przez Polskie Nagrania w serii "Czarne perły". Niedługo wznowione zostaną m.in. "Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego", "Novi Singers Sing Chopin", "Blues" Breakoutu, płyty SBB, Dżambli, Klanu, Trzech Koron, Dżemu.

gazeta.pl

plyta magiczna - zelazna pozycja w plytotece kazdego szanujacego sie melomana



Temat: Jakie emocje wywołuje w was muzyka Comy?


wyrosnąć można z czegoś, co przeznaczone dla konkretnej grupy wiekowej... czy tak jest z Comą?

Tak, można... i to bardzo szybko... bo w końcu jak długo można zachwycać się i śpiewać "Niczego nie będzie żal"...

nazwałabym to raczej pewnym znużeniem... znudzeniem...


A teraz porównanie może nie na miejscu... ale po części trafne... Wszyscy mówią, że teksty Comy są takie piękne i życiowe... hmm... jakbym to gdzieś słyszała... może wśród fanów serialu "Klan"...

chyba tak naprawdę każda dzidzina sztuki naśladuje rzeczywistość... niewiele rzeczy powstaje dla samej sztuki... po to, by opiewać ich abstrakcyjne piękno, wspaniałość, bogactwo, których nie można jednak nijak odnieść do realnego świata. które są tylko po to, by się nimi zachwycać i je podziwiać. we wszystkim można znaleźć jakąś namiastkę życiowości, odniesienia do nas samych...


Istnieje takie słowo jak metafora. Z racji tego, iż nie jesteśmy w szkole podstawowej, daruję sobie tłumaczenie.

ała, aleś Ty złośliwa.


to przytoczenie Picassa... Jakas prowokacja czy co?

prowokacja? czytanie ze zrozumieniem??


co ma piernik do wiatraka?

piernik do wiatraka ma to, że każdy ma inaczej przeżywa muzykę, a ona ma do siebie to, że nie podlega żadnym regułom. każda wizja jest tak samo słuszna...


Wiele razy zastanawiałam się jak długo można umierać - wierząc Piotrkowi ciągle, zawsze, długo i w męczarniach.


uważam, że teksty tego zespołu trzeba traktować z przymrużeniem oka, jako
wypowiedzi doraźne, dotyczące sytuacji, chwil, po prostu momentów.


a może teksty Piotrka dotyczą sytuacji, chwili, po prostu momentów? może wcale nie są odzwierciedleniem jego całego życia? i zapewne tak właśnie jest...

cierpienie od zawsze skłaniało ludzi do zastanawiania się nad sobą, do refleksji, szukania swojej istoty, sensu życia... ktoś kiedyś powiedział, że człowiek szczęśliwy i zadowolny, uniesiony poczuciem siły i powodzenia, nie zastanawia się nad sobą, bo wszystko tłumaczy mu jego sukces i siła. i być może rzeczywiście tak jest... cierpienie jest nieuniknionym, najpowszechniejszym składnikiem życia. oto dlaczego tak wielu artystów pisze o nim, śpiewa, maluje je...

dlaczego Piotrek nie pisze o swoich chwilach szczęścia, spełnienia? [których na pewno nie brakuje w jego życiu. tak jak u każdego z nas...] bo być może traktuje uzewnętrznianie się w muzyce jako formę oczyszczenia ze złych emocji... swojego rodzaju katharsis... człowiekowi jest łatwiej je znieść, kiedy podzieli się nim z innymi...


Nie przyszło Wam nigdy do głowy, że teksty piosenek zespołu Coma to są zwykłe prozaiczne, jakże życiowe i często spotykane sytuacje przedstawione za pomocą słów, a czasem zwykłych, prostych jak konstrukcja gwoździa, potocznych wyrazów?

myślę, że wielu ludzi tak je właśnie odbiera. skoro się z nimi utożsamia... a zachwyt dotyczy raczej tego, że są ujęte w tak niebanalny sposób...


Trochę obiektywizmu - wskazane.

nie ma czegoś takiego jak obiektywizm.
przykro mi.
miłego dnia.



Temat: Aktualizacja dasha
Ok.
Rzeczy, które się IMO nie pojawią nigdy
- usuwanie gier z zerem achievementów
- usuwanie starych dem XBLA
- przeglądarka WWW (chyba, że po wydaniu Windows 7)
- audio/video chat z ludźmi na messengerze (no, ewentualnie może audio, ale nie teraz)
- usuwanie karty kredytowej z poziomu konsoli
- wparcie dla maili
Rzeczy, które IMO może pojawią się w przyszłości i pod jakim warunkiem
- group chat/group video chat (jeśli doczekamy się update'u ukierunkowanego na wymianę informacji; może jesienny update tego roku, może później, może nigdy)
- permanentny storage (jeśli zostanie podjęta decyzja o użyciu jakiejś technologii storage in the cloud, jeśli ludzie od Live coś takiego zrobią - mam na myśli to Live od maila i messengera)
- darmowe multi (jeśli Gold dostanie coś sensownego, by istniało zróżnicowanie między Silver a Gold)
- Silverlight jako platforma do tworzenia własnych aplikacji (w zasadznie nie czy a kiedy)
Rzeczy, które IMO pojawią się w tej aktualizacji
- poprawiona nawigacja po Marketplace (wyszukiwarka? odmienne grupowanie?) i wsparcie dla powiązań między downloadami (np. zaznaczanie pojedynczych piosenek do Rock Band jako zakupionych po zakupieniu całego packa)
- muzyka (Zune MArketplace dostało właśnie Video Marketplace, dlaczego Xboks miałby nie mieć muzyki?)
- coś, co pozwoli ludziom tworzyć mikropołeczności (coś bardziej ogólnego niż klany z nazewnictwem, które przyciągnie nie tylko casuali)

Każdy update to będzie też tweak wydajności. Osobiście mam też nadzieję na wsparcie trybów 16x10 w tej aktualizacji. Dlaczego celuję w takie rzeczy? Każdy update ma swój focus. Zdziwiłbym się, gdyby skupiono się na czymś innym niż Marketplace, szczególnie, że to i społeczności są jednym z silniejszych elementów ostatniej aktualizacji softu do Zune (a to ta sama dywizja). Należy pamiętać, że cokolwiek robi jeden zespół, koniec końców musi być spójne z wizją całej dywizji. Przykładowo mój team ma 3 osoby, ale kierunek w którym zmierzamy wyznacza VP od storage technologies, który ma pod sobą kilkaset czy kilka tysięcy osób. Podobnie jest w Entertainment&Devices.

Żeby wiedzieć co zrobią ludzie od Xboksa warto obserwować co robi Zune i co robi bezpośrednia konkurencja. Zwróć uwagę na sprzedaż konsoli i focus gier w tym roku. Hardkorowi gracze się kończą, sprzedaż leci w dół. Historia pokazuje, że ceną przystępną dla każdego jest około $200. MS z pewnością chce być w widełkach 200-250 jak najszybciej, by poszerzyć bazę konsol. Do tego obok ceny potrzebne są gry. Ciężko nie zauważyć, że Fable 2, VP czy BK mają "wider appeal" niż GoW2. Tak jak mówiłem, a jak niektórzy dissowali, najszybciej rosnąca grupa odbiorców konsoli są nastoletnie dziewczęta. Ale poza GH i RB potrzebują gier i czegoś "wow" a'la Barbie. Czymś takim będzie IMO jakiś nowy społecznościowy element, który pojawi się na 360 a później powędruje także na Zune. To plus lineup plus może obniżka ceny ma sprawić, że 360 stanie się atrakcyjne dla ludzi kupujących Wii. Poza tym stanowi to odpowiedź na Home i LBP. Sądzę, że marketplace + elementy społecznościowe w nowym dashu idą najlepiej w parze z kierunkiem rozwoju 360.

I to tyle od wujka Dominika. Pewnie jak zwykle się potwornie mylę (w końcu byłem pewien, że PS3 i 360 w ostatnich NPD osiągną 320-350k )

I jeszcze: ja to ja a nie moja firma, bla bla bla. Na wszelki wypadek, mimo iż mam w sygnaturze. Zapewniam Was, że nie mam bladego pojęcia co szykuje ten update.



Temat: 12.10.2007 - Ragga Connection - Bagdad CAFE
RAGGA CONNECTION

Jam Vibez Sound System,Dj Feel-X, Bas Tajpan

start 21:00, wstęp 8pln studenci,10pln pozostali

Jam Vibez Sound System, zaprasza na kolejną dawkę najlepszego ragga w mieście, tym razem zobaczymy gościnnie reprezentanta Kalibra 44, Mad Crew, Siła Z-Pokoju Version Rec. - DJ Feel-X'a. Na mikrofonie swoją działkę będzie miał Bas Tajpan.

DJ FEEL-X
Od 1995 roku jest DJ'em i producentem. Mieszka w Tychach. W jego dorobku muzycznym jest już współpraca ze Wzgórzem Ya-Pa-3, Kazikiem, Kultem ale przede wszystkim z Kalibrem 44. Kilkanaście razy gościł już w USA i grał tam swoje imprezy i koncert. W 2002 roku ujrzał światło dzienne projekt DJ FEELL-X'a i MadMagistra pt. AXE Soundsystem "Capoeira".



Niedługo ukaże się również kolejny mixtape pt. "BABY BLUES" na którym wystąpią specjalni goście: Marysia, Maksymilian, Julia, Marta i Michalina. ...Mixtape ten jest kolejną produkcją FEEL-X's, która ukaże się tylko na w limitowanym nakładzie więc szukajcie najnowszych produkcji DJ FEEL-X'a na jego stronie www już wkrótce...

BAS TAJPAN
Pochodzi z Dabrowy Górniczej. Swoja przygode z muzyka rozpoczal w dabrowskim skladzie hip hopowym Batalia (ich utwory mozna znalezc na skladankach Magazynu Klan).Nastepnie wspólpracowal z Jajonaszem (kilka podziemnych produkcji oraz Nie Jestem k...a Biznesmenem na skladaku Dj Volta), IGS`em (nagrane razem z Gutkiem- To co mozesz dac, Protest, Wybory), szerszej publicznosci znany wlasnie z owych nagran. Obecnie wspólpracuje z Ushat Sond System (z BenJAHminem I jako ABBABAJAH I) oraz Dj Feel X w ramach Dj Feel X Sound System (Grubson, Meter).Bas nagrywa swoja solowa plyte dla Sila Z-pokoju Version Records.

JAM VIBEZ SOUND SYSTEM - Reprezentanci Łodzi, dźwigają ogromne ilości czarnych płyt organizując większość imprez w swoim mieście z pod znaku reggae-raggamuffin-dancehall. Historia powstania soundu sięga wakacji 2005 roku. W nieistniejącym obecnie klubie Luka, Awiom(selektor) - po dodejściu z poprzedniego składu, spotyka na jednej z imprez DJ Kleeba, tak po kilku wspólnych imprezach rodzi się idea Jam Vibez. Następnie, po paru miesiącach, około 50 imprezach:), do załogi dołącza Janek - głos Jam Vibez, wokalista zespołu Soki Puszcza Truskawka, obdarzony darem niesamowitego freestylu.



Tak grają do dziś, prezentując na imprezach w całej Polsce, szeroko pojęty nurt reggae - głównie raggamuffin i dancehall przełomu lat '80/'90. Konsekwentnie zdobywając swój własny styl i uznanie mieli szansę uczestniczyć w VI Ogólnopolskim Pojedynku Sound Systemów - SOUND CLASH 2007 w Poznaniu, razem z Rass Bas,Tisztelet i Rainbow Hi-Fi. Obecnie Jam Vibez to najaktywniejszy łodzki sond system, i co najważniejsze, trójka przyjaciół, dla których reggae to nieodłączna część życia. Jam Vibez wystąpili obok: Burro Banton(JA), Earl16(JA), Mad Professor(UK), Molara(UK), Zion Train(UK), G-Spot (Austria), Germaican Scout (Niemcy), Bass Runner Tribe (Niemcy), Soundbwoys Destiny (Niemcy), Bislet (Norwegia), Indios Bravos, Kaliber44 oraz większości polskich sound systemów. Podczas setów Jam Vibez nawijali: Ras Luta, reggaenerator, Deer, Bas Tajpan, Grizzlee, Baloman, Junior Stress, Bob One, Madmike, Groove-HQ, Tetris, Earl Jacob, i inni.[/img]



Temat: VIII ETAP LIGI POLSKIEJ W POZNANIU
Chciałbym w tym miejscu podziękować Serwisowi Allegro.pl za wsparcie dla nas.



Allegro to pionier aukcji internetowych w Polsce.

Pierwsze aukcje internetowe ruszyły w 1999 roku. W 2000 roku zespół Allegro liczył zaledwie 8 osób, a kwaterą główną było 2-pokojowe mieszkanie. Dziś jest to niemal 300 osób, wyspecjalizowanych w różnych aspektach handlu w Internecie - od bezpieczeństwa przez marketing i programowanie na obsłudze klienta kończąc.

Allegro jest największym i najbezpieczniejszym serwisem aukcyjnym w Polsce.

Najbezpieczniejszym – bo udostępnia użytkownikom system komentarzy, w którym mogą opisać transakcję i wiarygodność kontrahentów. Dane wszystkich sprzedających są weryfikowane przez Serwis, a społeczność Allegrowiczów na bieżąco obserwuje trwające aukcje i informuje Allegro o zauważonych nieprawidłowościach. Dzięki systemowi Escrow transakcje kupna-sprzedaży są dla obu stron jeszcze bezpieczniejsze – jego stosowanie minimalizuje możliwość zostania ofiarą oszustwa. Jeśli jednak nie otrzymałeś towaru, za który zapłaciłeś, Program Ochrony Kupujących pozwoli Ci odzyskać utracone pieniądze.

Allegro to miejsce idealnych zakupów.

Serwis Allegro umożliwia szerokiej rzeszy osób i firm nieskrępowany handel w Internecie. Dzięki tej platformie możliwa stała się sprzedaż i kupno towarów oraz usług, poprzez aukcje i po stałych cenach. Na potrzeby dynamicznie rozwijającej się dziedziny handlu w Internecie firma stworzyła szereg narzędzi ułatwiających bezpieczne, szybkie i proste kupowanie - sprzedawanie. Partnerami Allegro są m.in. banki internetowe, centra autoryzacyjne kart płatniczych oraz największe w kraju portale internetowe. Jako pierwsi współtworzyli też dynamicznie rozwijający się Program Lojalnościowy i System Płatności online.

Allegro udostępnia możliwość sprzedaży i kupna niemal każdego towaru i usługi bez pośredników, przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Sprzedającym zapewnia wygodne narzędzia służące do wystawiania przedmiotów na sprzedaż i zarządzania transakcjami. Kupującym daje szeroki wybór towarów podzielonych na czytelne kategorie, łatwe formy licytacji i kupna oraz usługi związane z bezpieczeństwem zakupów w Internecie.

Serwis Allegro wspiera szczytne idee

Serwis Allegro od lat aktywnie wspiera Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Zebrana w tym roku kwota jest rekordowa - to ponad 1 milion 283 tysięcy złotych, które Użytkownicy Allegro wylicytowali w 21.714 aukcjach. Całość zostanie przekazana na ratowanie dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych i naukę udzielania pierwszej pomocy.

Allegro wychodzi naprzeciw potrzebom swoich Użytkowników.

Od nich bowiem wyszła propozycja organizacji turnieju w sieciowego shootera Counter Strike 1.6. Allegro zostało głównym organizatorem imprezy Allegranie, której pierwsza edycja zgromadziła tysiące graczy przed monitorami. W turnieju udział wzięły także najlepsze polskie klany CS.

Allegranie to także cykl poznańskich imprez muzycznych. Pod sztandarami Allegro zagrali już min. Armia, Bakshish, Masala Sound System, Habakuk czy Lao Che. Serwis sponsoruje także koncerty artystów zagranicznych, ostatnio min. Raya Wilsona (byłego wokalisty grupy Genesis).

Serwis wspiera także formy aktywnego wypoczynku: zorganizował Mistrzostwa Wędkarskie Allegrowiczów – AlleRyba na łowisku Rybnik, (na Tamie w Orzepowicach) które jest jednym z najbardziej znanych w kraju łowisk karpia, suma i sandacza.

Serwis Allegro zostając głównym sponsorem VIII etapu Ligi Polskiej Władca Pierścieni TCG udowodnił, że jest nie tylko świetnym miejscem do poszerzania własnej kolekcji kart, ale również Serwisem aktywnie zainteresowanym rozwojem rynku gier karcianych.



Temat: Folk Metal

Folk metal - odmiana muzyki metalowej wywodząca się zazwyczaj z black lub death metalu, lecz wykorzystująca w swoim brzmieniu dźwięki i motywy muzyczne charakterystyczne dla regionu, z którego pochodzi dany zespół, choć nie jest to regułą. Najczęściej są to elementy muzyki celtyckiej bądź wzięte ze współczesnych utworów ludowych, jednakże niektóre zespoły własnym sumptem usiłują rekonstruować starożytną muzykę poszczególnych plemion. Istotna jest też warstwa tekstowa, budująca odpowiedni przekaz (nieraz pogański i antychrześcijański) i nastrój. Elementy ludowe inkorporowane są w różnym stopniu; tak szwedzki Otyg tworzy folk utylizując elektryczne gitary i skrzypce, niemieckie In Extremo skrzyżowanie muzyki dawnej z metalem, a fiński Finntroll "polka-metal" używając tradycyjnych instrumentów. Inny ciekawy przykład to litewski Žalvarinis, wykorzystujący tradycyjny, litewski śpiew, czy białoruska grupa Znicz, zaś polski Behemoth stosował (bowiem w tej chwili Behemoth niewiele ma wspólnego z jakąkolwiek pochodną folku) refreny tworzące mistyczny nastrój, teksty pierwotnie o bożkach kaszubskich, później sumeryjskich i egipskich. Styl ten rzadko kiedy wychodzi poza Europę i Amerykę Północną z wyjątkiem niektórych zespołów południowoamerykańskich (np. nagrania Sepultury) i indyjskich (m.in. Rudra).
Na pierwszy ognień idzie Korpiklaani
Korpiklaani (z języka fińskiego oznacza leśny klan) fiński zespół, założony w 1999 roku. Fundamentem zespołu Korpiklaani jest poprzedni projekt Jonne Järvelä (Shaman), który to postanowił nieco zmienić sposób swojej twórczej ekspresji. Jonne zrezygnował ze śpiewania w języku Sámi. Odszedł też od impulsywnego folk metalu. Jonne pragnął stworzyć coś bardziej zainspirowanego tradycyjną fińską muzyką folkową, nie rezygnując także z mocniejszych metalowych uderzeń. Pomogli mu w tym: Jaakko Lemmetty (skrzypce), Arto Tissar (gitara basowa), Matson (instrumenty klawiszowe), Toni Honkanen (gitara elektryczna) oraz Ali Määttä (perkusja).
Pierwszy pełny album, Spirit Of The Forest, wydany w 2003 roku bezspornie został uznany za niezwykłe osiągnięcie w świecie folk metalu. Dwa lata później na rynku ukazuje się drugi album zespołu: Tales Along This Road, a skład zespołu poszerza się o Juho Kauppinena, tym samym wzbogacając brzmienie o dźwięki akordeonu. Po wielu roszadach personalnych, Leśny Klan powraca w 2006 roku w imponującym sześcioosobowym składzie z płytą Voice Of Wilderness, gdzie oprócz ostrych gitarowych wstawek, oraz wspomnianego już akordeonu można usłyszeć skrzypce, flet, a nawet tradycyjną fińską lirę. Korpiklaani to nie tylko niekonwencjonalne brzmienie, ale również niecodzienny wizerunek sceniczny. Poroża łosiów oraz niedźwiedzie skóry to stałe elementy dekoracyjne zespołu. W 2007 roku zespół wydał płytę Traveskanto.
Według krytyków Korpiklaani to formacja, która naprawdę wie jak grać folk metal. Na każdej ich płycie, można usłyszeć, że tym facetom granie naprawdę sprawia niesamowitą frajdę, co z kolei ma świetny efekt zarówno na nich samych, jak i jak zawsze spotyka się z entuzjastycznym odzewem fanów. Korpiklaani to przede wszystkim niepowtarzalny klimat, tworzony przez fuzję folkowo-metalowego brzmienia ozdobionego nutką szamańsko-pogańskiej tajemnicy.

===================================================================================
In Extremo - niemiecki zespół grający folk metal pochodzący z Berlina. Nazwa grupy oznacza po łacinie "na końcu/ granicy/ szczycie" (extremum, gen. extremi)
Niepowtarzalny styl grupy powstał poprzez połączenie tradycyjnych metalowych brzmień z muzyką średniowieczną czy ludową - wykorzystują instrumenty takie jak dudy germańskie, harfa i inne. W ich repertuarze znalazły się znane średniowieczne utwory pochodzące z Carmina Burana (Nymphenzeit, Omnia Sol Temperat) oraz ówczesnej poezji jak np. Palestinalied (utwór wykonywany również przez Adaro i Qntal), czy Herr Mannelig. Z czasem zespól stworzył również własny materiał po niemiecku, w przeciwieństwie do innych wykorzystywanych przez nich utworów: łacińskich, norweskich, hiszpańskich, francuskich, hebrajskich i innych.
Charyzmatycznym członkiem zespołu jest wokalista Das Letzte Einhorn (niem. ostatni jednorożec). Zespół ten znany jest na całym świecie, z racji częstych występów (np. w Moskwie czy w Meksyku). Grupa tworzyła ścieżkę dźwiękową do pierwszej i drugiej części gry komputerowej Gothic, dodając do niej także utwór "Herr Manneling" z płyty "Verehrt Und Angespien".